wtorek, 7 marca 2017

Nie wszystko zawsze idzie zgodnie z planem - Czarny klucz

Witajcie Kochani!

Jakiś czas temu wydawnictwo Jaguar wydało ostatnią część trylogii o Violet Lasting, bohaterce "Klejnotu" oraz "Białej róży" autorstwa Amy Ewing. Książka, mimo że kupiona w okolicach premiery, musiała swoje w kolejce odczekać i dopiero w te ferie udało mi się ją przeczytać. Skoro książka doczekała się przeczytania, to pora na jej recenzję, a zarazem podsumowanie trylogii. Zapraszam!


Jeżeli nie czytaliście poprzednich tomów myślę, że nie powinniście sięgać po tę recenzję, ponieważ najzwyczajniej pojawią się w niej pewne spoilery (chyba nie dałoby się inaczej).


Violet wraz z przyjaciółkami postanawiają obalić reżim panujący w Klejnocie. Jedynym słusznym rozwiązaniem wydaje się usunięcie szlachty od przysłowiowego koryta i przyznanie prawa głosu zwykłym obywatelom. Jednak to nie jest proste zadanie, zwłaszcza, że Diuszensa Jeziora ciągle coś knuje. Wraz z Czarnym Kluczem - organizacją dowodzoną przez Luciena, dziewczęta planują kolejne drobne ataki mające na celu rozproszenie szlachty przed ostatecznym uderzeniem. Cały plan pójdzie na marne, jeżeli nie uda się przekonać przyszłych surogatek, aby dołączyły do akcji. Czy uda im się zaprowadzić nowy porządek? Jaką cenę przyjdzie im zapłacić za ich decyzje?

Czy w jakiejś książce mogłoby iść wszystko tak, jak zaplanowali bohaterowie? Oczywiście, że nie. Tu nie jest inaczej. Już na samym początku można się było domyślić, że cały misterny plan się zawali, gdy tylko pojawi się jedna mała nieścisłość lub niepokojąca informacja ze strony Klejnotu, a konkretnie domu Diuszensy Jeziora. 

Parę słów o bohaterach? Cóż niewiele się zmieniło względem poprzednich części. Violet dalej bywa irytująca, Diuszensa niby przebiegła, Wybranka złośliwa,  Ash dalej przystojny, a Lucien - Lucien trochę dorósł. Do tego dostajemy zaskakującą posta Hierarchy oraz zdecydowanie przesłodzoną, głupiutką żonę Garneta. 

"Czarny klucz" to książka, którą dość łatwo opisać jednym słowem. Myślę, że w tym wypadku "sekrety" idealnie oddaje to, na czym opiera się powieść. Cała magia tej książki polega na tym, że nie wiemy, czy ktoś się połapie w podstępie, czy ktoś rozpozna prawdziwe "ja" pod maską. 

Książka naprawdę jest przyzwoita i myślę, że jest dobrym zakończeniem serii. Przy czym stwierdzenie dobrym ma odzwierciedlać także, że w sumie nie było zbytnio zaskakujące (no może niektóre aspekty), no i było troszkę, ale to troszkę zbyt różowe i udane. 

Cała trylogia jest warta uwagi, ze względu na dość oryginalny pomysł surogatek i palladynek, a także sam zamknięty świat rządzony przez bezwzględną szlachtę. Ciekawy jest także wątek polityczny oraz podział społeczeństwa na swego rodzaju klasy odgrodzone od siebie nie tylko barierą przekonań, lecz także rzeczywistym, niezwykle grubym, kamiennym murem. 

Myślę, że finalny tom zasłużył na 8/10 gwiazdek (seria na sam koniec definitywnie pozbyła się jakichkolwiek podobnych aspektów - może poza designem okładki, do Rywalek, a to właśnie ich się najbardziej obawiałam). Seria dostało ode mnie średnią 7,7/10 gwiazdek.

A dla fanów tej serii dobra wiadomość: Wydawnictwo Jaguar przymierza się do wydania opowieści o innych postaciach serii, między innymi o Garnecie (polubiłam tę postać, nie wiem jak Wy). Czekacie z niecierpliwością?

Czytaliście już Czarny klucz, a może zamierzacie. Koniecznie podzielcie się swoimi odczuciami odnośnie tej serii w komentarzach!

Pozdrawiam
Wasza WyśniłamSen

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drogi Czytelniku, będę wdzięczna za każdy komentarz, jaki tu zostawisz! Nie dość, że mnie zmotywuje do dalszego działania to jeszcze pozwoli lepiej poznać niesamowity książkowy świat!